Zmiany w podatku od zysków kapitałowych nie dotyczą już wyłącznie aktywnych inwestorów. W 2026 roku najważniejszy kierunek to Osobiste Konto Inwestycyjne (OKI), które ma zmienić sposób opodatkowania części oszczędności i inwestycji, a nie tylko obiecywać prostą likwidację daniny. Równolegle pojawiły się też mniejsze, ale praktyczne korekty w rozliczaniu strat po przymusowej restrukturyzacji banku. W tym tekście rozkładam to na czynniki pierwsze: co już obowiązuje, co jest projektem i kiedy taka zmiana realnie poprawia wynik portfela.
Najważniejsze rzeczy, które warto mieć z tyłu głowy
- Standardowy podatek 19% od zysków kapitałowych nadal obowiązuje poza specjalnymi rozwiązaniami.
- Największa reforma w 2026 r. to projekt OKI przyjęty przez Radę Ministrów 5 maja 2026 r. z planowanym startem od 1 stycznia 2027 r.
- Limit zwolnienia w OKI ma wynosić 100 tys. zł dla aktywów inwestycyjnych i 25 tys. zł dla aktywów oszczędnościowych.
- Podatek od wartości aktywów ma być liczony według stawki 19% stopy referencyjnej NBP; w 2027 r. projekt zakłada 0,85 proc.
- Od 2026 r. pojawia się też praktyczna korekta dla inwestorów, którym BFG umorzy akcje lub obligacje.
Co naprawdę zmienia się w podatku od zysków kapitałowych
Patrzę na tę reformę tak: to nie jest jeszcze pełne zniesienie podatku od zysków kapitałowych, tylko próba ustawienia obok niego nowej ścieżki dla oszczędzania i inwestowania. Na zwykłych rachunkach 19 proc. nadal zostaje, ale rząd przesuwa ciężar dyskusji na OKI i na kilka mniejszych korekt, które mają pomóc inwestorom rozliczać straty w bardziej sensowny sposób.
Najważniejszy praktyczny fakt jest taki, że projekt OKI został przyjęty przez Radę Ministrów 5 maja 2026 r., a start ma nastąpić od 1 stycznia 2027 r. Do tego czasu nie warto mylić zapowiedzi z obowiązującym prawem. Osobno działa też zmiana, dzięki której osoba, której Bankowy Fundusz Gwarancyjny umorzy akcje lub obligacje w ramach przymusowej restrukturyzacji banku, będzie mogła ująć stratę podatkową w PIT z kapitałów pieniężnych.
To dobry moment, żeby wyjaśnić, po co w ogóle rząd idzie w stronę takiego modelu.
Dlaczego rząd szuka nowego modelu opodatkowania
Cel jest dość prosty: zachęcić do dłuższego trzymania kapitału i do większego udziału gospodarstw domowych na rynku finansowym. Klasyczny podatek Belki działa inaczej niż zachęta do cierpliwego inwestowania, bo przy każdym zrealizowanym zysku odcina 19 proc. wyniku. To rozwiązanie jest proste dla fiskusa, ale słabiej nagradza dłuższy horyzont i regularne budowanie portfela.
Z perspektywy inwestora oznacza to, że system premiuje strategię, w której liczy się czas i skala wzrostu, a nie sam obrót. Z perspektywy rynku ma to zwiększyć rolę krajowego kapitału i ułatwić finansowanie spółek oraz funduszy. Ja widzę tu raczej przebudowę bodźców niż wielką rewolucję: państwo próbuje przenieść akcent z podatku od zysku na konstrukcję, która ma nagradzać długoterminowość.
Na tej logice opiera się OKI, więc teraz przechodzę do jego zasad.

Jak działa OKI i kiedy może się opłacić
OKI ma być dobrowolnym kontem inwestycyjnym dla osób pełnoletnich. Jedna osoba będzie mogła mieć więcej niż jedno takie konto, a podstawowe czynności, czyli otwarcie, wpłaty i wypłaty, mają być wolne od opłat. To ważne, bo sama preferencja podatkowa nie wystarczy, jeśli produkt po drodze zacznie kosztować na prowizjach albo opłatach za obsługę.
| Element | Zasada | Co to znaczy w praktyce |
|---|---|---|
| Dostępność | Konto dobrowolne, dla osoby pełnoletniej, można mieć więcej niż jedno OKI | To nie jest automatyczne przeniesienie oszczędności, tylko świadomy wybór |
| Opłaty podstawowe | Otwarcie, wpłaty i wypłaty mają być bez opłat | Trzeba jednak sprawdzić cennik konkretnej instytucji dla usług dodatkowych |
| Limit zwolnienia | 100 tys. zł dla aktywów inwestycyjnych i 25 tys. zł dla aktywów oszczędnościowych | Największą korzyść daje portfel akcyjny lub funduszowy, a nie duża lokata |
| Mechanizm podatkowy | Podatek od wartości aktywów zamiast 19% od zysku | Jeśli konto mieści się w limicie, podatkowo może być bardzo korzystne |
| Stawka | 19% stopy referencyjnej NBP; w 2027 r. projekt zakłada 0,85 proc. | To nadal roczna danina od wartości, a nie zerowy podatek dla każdego salda |
| Waloryzacja | Od 2030 r. limity mają być indeksowane inflacją z pierwszych trzech kwartałów poprzedniego roku | System ma nie tracić atrakcyjności wraz z upływem czasu |
To właśnie różnica między podatkiem od zysku a podatkiem od wartości aktywów robi tu całą robotę. Jeśli portfel mieści się w limicie, możesz mieć pełne zwolnienie; jeśli go przekracza, płacisz rocznie od nadwyżki. Przykład pokazuje to najlepiej: portfel z 80 tys. zł aktywów inwestycyjnych mieszczący się w limicie może działać bez Belki, a przy 150 tys. zł aktywów inwestycyjnych 50 tys. zł wychodzi poza zwolnienie. Przy stawce 0,85 proc. w 2027 r. daje to około 425 zł rocznie od nadwyżki.
To nadal może być lepsze niż 19 proc. od dużego zysku, ale już nie jest darmowe. Dlatego OKI najbardziej lubi portfel, który pracuje długoterminowo i naprawdę zarabia, a nie tylko przelewa środki z miejsca na miejsce. To prowadzi do pytania, kto faktycznie skorzysta najwięcej.
Kto zyska, a kto raczej nie
| Profil inwestora | Ocena | Dlaczego |
|---|---|---|
| Osoba budująca portfel na lata | Największa szansa na korzyść | Im dłuższy horyzont, tym bardziej opłaca się zwolnienie od podatku od zysku |
| Inwestor w akcje i fundusze | Zwykle bardzo dobre dopasowanie | To właśnie aktywa inwestycyjne mają najwyższy limit zwolnienia, czyli 100 tys. zł |
| Oszczędzający głównie na lokatach i obligacjach | Korzyść jest bardziej ograniczona | Limit dla aktywów oszczędnościowych wynosi 25 tys. zł, więc szybko pojawia się sufit |
| Aktywny trader | To zależy od strategii | Przy częstych transakcjach roczny podatek od wartości aktywów może zjadać część przewagi |
| Osoba oczekująca prostego „zera podatku” bez warunków | Raczej rozczarowanie | OKI nie znosi podatków w całości, tylko zmienia ich konstrukcję |
Ja bym zwrócił uwagę przede wszystkim na dwa warunki: wysokość portfela i tempo obrotu. Im dłuższy horyzont i im większa ekspozycja na aktywa inwestycyjne, tym więcej sensu ma OKI. Im częściej zamykasz pozycje i im bardziej portfel przypomina narzędzie do krótkiej spekulacji, tym łatwiej roczny podatek od wartości aktywów zjada część przewagi. Właśnie tu widać różnicę między oszczędzaniem a inwestowaniem, więc warto zejść poziom niżej i zobaczyć, jak zmiany uderzają w konkretne instrumenty.
Co oznacza to dla lokat, obligacji i giełdy
W praktyce zmiana nie działa tak samo na każdy produkt. Dla części osób najciekawsze będą akcje i fundusze, bo tam limit 100 tys. zł daje realną przestrzeń do budowania kapitału. Dla innych ważniejsze będą lokaty i obligacje, ale tam limit 25 tys. zł jest dużo bardziej odczuwalny, więc korzyść podatkowa szybciej się kończy.
| Instrument | Co się zmienia | Mój praktyczny komentarz |
|---|---|---|
| Lokaty bankowe | W OKI dochody z odsetek nie będą objęte Belką, ale tylko do limitu 25 tys. zł dla części oszczędnościowej | Dobre dla małych kwot i poduszki finansowej, słabsze dla większych sald |
| Obligacje oszczędnościowe | Podlegają temu samemu limitowi co inne aktywa oszczędnościowe | To rozsądny kierunek dla bezpiecznego kapitału, ale nie dla bardzo dużych portfeli |
| Akcje i jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych | Do 100 tys. zł aktywów inwestycyjnych mają być zwolnione z podatku od zysku | Tu OKI wygląda najciekawiej, bo premiuje długi horyzont i wzrost wartości portfela |
| Akcje lub obligacje umorzone przez BFG | Od 2026 r. strata może zostać rozpoznana podatkowo w PIT z kapitałów pieniężnych | To zmiana niszowa, ale bardzo ważna, bo poprawia rozliczenie sytuacji kryzysowych |
Jeśli patrzeć wyłącznie z perspektywy podatkowej, najwięcej zyskują instrumenty, które dobrze pracują przez lata. Lokaty pozostają bezpieczne, ale przy wyższym saldzie szybciej wpadają w ograniczenie 25 tys. zł. Na giełdzie OKI może z kolei zwiększyć atrakcyjność cierpliwego trzymania akcji i funduszy, bo to właśnie tam zwolnienie ma największy sens ekonomiczny. Żeby jednak nie dać się ponieść samej obietnicy ulgi, trzeba jeszcze przełożyć to na własny portfel.
Jak przygotować portfel zanim przepisy zaczną obowiązywać
- Oddziel pieniądze na bieżącą płynność od kapitału inwestycyjnego. To pierwszy filtr, bo nie każdy złoty powinien trafić do instrumentu pod kątem podatkowym.
- Policz, ile masz w częściach oszczędnościowych, a ile w inwestycyjnych. Przy OKI ta różnica ma znaczenie większe niż zwykle, bo limity 25 tys. zł i 100 tys. zł działają inaczej.
- Porównaj OKI z tym, co już znasz, czyli z IKE i IKZE. To nie jest automatyczny zamiennik obecnych osłon podatkowych, tylko osobny instrument z inną logiką.
- Sprawdź opłaty poza samym podatkiem. Nawet jeśli otwarcie i wpłaty są bezpłatne, instytucja może mieć własny cennik dla usług dodatkowych.
- Jeśli planujesz większy transfer, poczekaj na finalny tekst ustawy. Przy zmianach podatkowych szczegóły techniczne potrafią przesądzić o opłacalności bardziej niż same nagłówki prasowe.
Najczęstszy błąd to traktowanie każdej nowej preferencji jak automatycznej oszczędności. W praktyce liczy się nie tylko nazwa produktu, ale też skład portfela, horyzont i koszt obsługi rachunku. Jeśli ktoś robi dużo transakcji i myśli krótkoterminowo, korzyść może być mniejsza, niż sugeruje hasło o „zniesieniu podatku”. Na końcu zostaje jeszcze jedna rzecz: odróżnienie projektu od prawa, które już obowiązuje.
Na co patrzeć dalej, żeby nie pomylić projektu z obowiązującym prawem
Na dziś najważniejsze jest odróżnienie trzech rzeczy: obowiązującego 19-procentowego podatku od zysków kapitałowych, projektu OKI i mniejszych zmian, które już dotyczą rozliczenia strat po umorzeniu papierów przez BFG. Dopóki finalny tekst ustawy nie przejdzie całej ścieżki legislacyjnej i nie zostanie opublikowany, zwykły podatek Belki nadal działa tak jak dotychczas.
Jeśli projekt OKI wejdzie w życie bez większych zmian, inwestor dostanie prostsze i bardziej elastyczne narzędzie dla dłuższego horyzontu. Jeśli jednak parlament doprecyzuje limity, katalog aktywów albo technikę rozliczania, to właśnie te szczegóły zdecydują o realnej korzyści. Dlatego patrzyłbym nie na sam nagłówek o likwidacji podatku, tylko na finalny tekst ustawy i własną strukturę portfela. To one pokażą, czy zmiana faktycznie poprawi wynik inwestycji, czy tylko przesunie podatek w inne miejsce.